Sałatka makaronowa z brokułami

Przepis ten dostałam od jednej z użytkowniczek yam.pl, i to w pierwszym dniu mojej tam obecności. Potwierdza to tylko moje przekonanie, że dobrymi rzeczami trzeba się dzielić, bo świat jest wtedy lepszy. Sałatka jest smaczna i niedroga, więc świetnie się nadaje na większe imprezy.

Potrzebne:
paczka makaronu w kształcie falbanek
brokuły – mrożone lub świeże
pół kilo (albo trochę więcej) pieczarek
majonez
sól i pieprz

Makaron gotujemy, przelewamy gorąca wodą, studzimy. Brokuły dzielimy na małe różyczki i gotujemy, ale niezbyt długo, żeby się nie rozpadały (mi się rozpaćkały, co widać na zdjęciu). Jeśli macie mrożony, to oczywiście trzeba ugotować najpierw, a podzielić na mniejsze cząstki potem. Pieczarki obieramy i kroimy w kostkę (na surowo). Następnie makaron, pieczarki i brokuły wrzucamy do michy, dodajemy soli, pieprzu i majonezu, mieszamy i już.

Nadaje się do spożycia w tramwaju, czego dowiedziono ostatnio na tramwajowej imprezie w ramach Juwenaliów ;)

Leczo



Leczo chyba każdy umie zrobić, a ile osób, tyle przepisów. Oto mój:

Potrzebne:
cała kiełbasa, na przykład podwawelska
duża czerwona papryka
duża cebula
puszka czerwonej fasoli
puszka kukurydzy
duży słoik koncentratu pomidorowego
sól, papryka słodka i ostra

Kiełbasę kroimy w półplasterki i wrzucamy na patelnię. Cebulę kroimy w dużą kostkę lub w piórka i dorzucamy do kiełbasy. Mięcho ma być podsmażone, cebulka zeszklona. W tym czasie kroimy czerwoną paprykę (też w dużą kostkę). Usmażoną kiełbasę i cebulę przerzucamy do rondla, dodajemy paprykę, fasolę razem z sosem i odcedzoną kukurydzę. Doprawiamy solą i papryką. Ja daję sporo słodkiej i trochę ostrej, ale jak kto lubi odwrotnie, to też można. Dodajemy koncentrat pomidorowy, mieszamy wszystko i dusimy, aż papryka będzie miękka. Podajemy ze świeżym chlebem. Smacznego ;)

Makaron z niebieskim serem



Przepis pochodzi z bloga Alquanyi wpadłam nań szukając czegoś, co można zrobić z zapomnianym w lodówce kawałkiem sera pleśniowego. Jak wielka była moja radość, kiedy okazało się, że brakuje mi tylko śmietany, zrozumie jedynie ten, kto tak jak ja nie znosi zakupów.

Potrawa okazała się pyszna. Od siebie mogę dodać tylko, że nie należy jej solić oraz że ser ciężko się rozpuszcza, więc trzeba się uzbroić w cierpliwość. Ale warto :)

Bób po bieszczadzku

Przepis wyproszony u barmanki z knajpy „U Eskulapa” w Ustrzykach Górnych. Troszkę ciężkostrawny, ale bardzo dobry!

Potrzebne:
gotowany bób
cebula
sól
wszelkie ostre przyprawy, jakie mamy i lubimy

Cebulę kroimy w kosteczkę i podsmażamy na oleju. Kiedy się zeszkli, dorzucamy ugotowany bób (broń Boże nie obrany). Przyprawiamy solą, pieprzem, papryką, curry, granulowanym czosnkiem i co tam jeszcze mamy. Można dodać także trochę ziół, na przykład majeranku.
Przesmażamy krótko, wrzucamy do miseczki i jemy. Świetne z piwem.

Grzaniec z jajem


foto: Le Satyre, serdeczne dzięki!

Wędrowaliśmy szlakiem przez bieszczadzki rezerwat Sine Wiry. Był koniec września, zimno, mieliśmy plecaki i byliśmy zmęczeni. Kiedy ujrzeliśmy bacówkę Jaworzec – po drugiej stronie rzeki, kilometr od mostu – po prostu przeszliśmy przez wodę, ku przerażeniu turystek patrzących na nas z drugiego brzegu.
Pierwszą osobą, którą ujrzeliśmy po przekroczeniu progu, była – niespodziewanie – moja koleżanka ze studiów, ze szklanką do piwa w ręku. Ledwo zdążyłam jej przedstawić mego towarzysza, który bez wstępów spytał: „To jest ciepłe?” – i wyjął jej szklankę z dłoni. Po chwili i ja spróbowałam i ten pierwszy łyk grzańca z jajem po męczącej, jesiennej wędrówce zapamiętam chyba na zawsze!
Oczywiście, że zdobyłam przepis.

Potrzebne:
piwo (polecam do tego przepisu Warkę lub inne dość słodkie)
żółtko
cukier

Piwo wlewamy do garnka i podgrzewamy. W tym czasie robimy kogel-mogel: mikserem ubijamy żółtko jajka z dwiema łyżeczkami cukru do uzyskania gładkiej, prawie białej masy. Na jedno półlitrowe piwo bierzemy jedno żółtko.
Piwo powinno być bardzo ciepłe, ale dalekie od zagotowania się (jeśli będzie zbyt gorące, jajko nam się zetnie). Na mojej kuchence gazowej zagrzanie go do odpowiedniej temperatury trwa akurat tyle, ile porządne utarcie żółtek. Zagrzane, wlewamy do szklanek lub kufli, a na wierzch wylewamy kogel-mogel.
Jeśli wszystko poszło dobrze, kogel-mogel najpierw utworzy warstwę na wierzchu, a potem stopniowo zmiesza się z piwem, tworząc napój o kremowej barwie. Smacznego!

Tiramisu

Jest to klasyczny przepis, jaki można znaleźć na opakowaniu serka mascarpone. Ale ponieważ jest bardzo dobry, warto go zanotować. Przygotowanie zajmuje mniej niż 30 minut, ale trzeba kilka godzin chłodzić w lodówce.

Potrzebne:
opakowanie serka mascarpone (250g)
3 żółtka
3 łyżki cukru
biszkopty (mogą być okrągłe lub podłużne, lepiej kupić większą paczkę)
duża filiżanka mocnej kawy
likier amaretto
łyżka prawdziwego kakao

Kluczowa jest tutaj kawa. Wiele przepisów podaje, że może być rozpuszczalna, ale ja zawsze używam prawdziwej kawy zaparzonej we włoskiej kawiarce. Musi być mocna i aromatyczna. Można użyć kawy o smaku amaretto i nie dodawać likieru lub do klasycznej kawy dodać kilka łyżek Amaretto.

Najpierw robimy kawę i studzimy ją. W misce ubijamy mikserem żółtka z cukrem na kogel-mogel. Dodajemy serek i znów ubijamy, aż masa będzie idealnie gładka.
Biszkopty po kolei zanurzamy na kilka sekund w kawie z likierem i wykładamy nimi prostokątne naczynie (ja używam w tym celu małej blaszki do pieczenia ciasta). Powinny być miękkie, ale nie całkiem rozmoczone. Na warstwę biszkoptów nakładamy 1/3 masy z serka, potem znów biszkopty i tak na zmianę. Na wierzchu powinna być masa. Całość posypujemy przez siteczko gorzkim kakao i stawiamy do lodówki. Minimalny czas chłodzenia to dwie godziny – im dłużej, tym lepiej.

Podajemy pokrojone w kawałki, jak ciasto. Dobrze smakuje z kawą lub likierem amaretto czy kawowym.

Podwójny przepis: penne z rukolą i penne z sałatą

Jako nieuleczalna wielbicielka rukoli postanowiłam pewnego razu zrobić makaron z rukolą. Znalazłam bardzo dobry przepis, który ukrywa się pod zdjęciem (wystarczy kliknąć). Na własne potrzeby zazwyczaj odejmuję mu cebulki i dodaję zwykłe, pokrojone w dużą kostkę pomidory zamiast koktajlowych. Ser feta można zastąpić startą mozzarellą, też jest bardzo dobre.

Chciałam zrobić tę potrawę w sobotę. Niestety okazało się, że nigdzie w okolicy nie można dostać rukoli, a nie miałam już czasu jechać do delikatesów. Po namyśle kupiłam więc zamiast rukoli mieszankę sałat – taką gotową mieszankę do sałatek, zapakowaną w woreczek. Wyszło pysznie.

Potrzebne (dla 2-3 osób):
makron penne
dwa duże pomidory
opakowanie sera feta
słoiczek czarnych oliwek
mix sałat (wg własnych upodobań) – 2/3 opakowania
oliwa

Makaron gotujemy al dente. Pomidory kroimy w dużą kostkę, fetę w troszkę mniejszą. Na patelnię wlewamy trochę oliwy, wrzucamy pokrojone pomidory i ser, dodajemy oliwki w całości i sałatę prosto z paczki. Krótko przesmażamy – warzywa mają być gorące, ale surowe. Nie doprawiamy – feta jest słona i to wystarczy. Nakładamy na talerze makaron i warzywa i spożywamy z kieliszkiem lekkiego białego wina. Smacznego!

Zdjęcie pochodzi ze strony zpierwszegotloczenia.pl.

Zacny bakłażan w pomidorach

Przepis pochodzi stąd i po wypróbowaniu z przyjemnością polecam każdemu, kto lubi bakłażany. Ja zrobiłam wersję bezmięsną i podałam z ryżem, ale możliwe są różne wariacje:)

Cannelloni ze szpinakiem

Szukając przepisu na cannelloni ze szpinakiem, największy problem miałam z sosem. W przepisach, które czytałam, proponuje się albo sos pomidorowy, który mi kompletnie do szpinaku nie pasuje, albo beszamelowy (znaczy z mąki), za którym nie przepadam. Zatem użyłam po prostu śmietany – wyszło pyszne.

Uwaga: czas przygotowania dłuższy niż 20 minut – zajmuje prawie godzinę.

Potrzebne (dla 4 osób):
1 opakowanie cannelloni
2 opakowania mrożonego szpinaku
1 serek feta
1 duża śmietana (lub dwie małe) 18%
3-4 ząbki czosnku
starty żółty ser

Szpinak rozmrażamy i dusimy na patelni, dodając do niego przeciśnięte przez wyciskarkę ząbki czosnku. Kiedy jest już dobry, dorzucamy fetę pokrojoną w kostkę i mieszamy, aż masa będzie mniej więcej jednolita (jeśli lubimy, można zostawić niektóre kawałki serka nie całkiem rozmieszane, to bez znaczenia).
Cannelloni wrzucamy do wielkiego gara z posolonym wrzątkiem, chwilkę podgotowujemy, po czym przelewamy zimną wodą. Postępujemy tak nawet, jeśli na opakowaniu napisano, żeby nie gotować.
Faszerujemy rurki szpinakową masą (ja użyłam do tego łyżeczki) i układamy w nasmarowanym masłem żaroodpornym naczyniu. Śmietanę mieszamy z solą, pieprzem i odrobiną wody, po czym zalewamy nią cannelloni (jeśli układamy rurki warstwowo, trzeba zalać każda warstwę kolejno). Na koniec posypujemy tartym serem i wstawiamy na 20-30 minut do piekarnika rozgrzanego do ok.180 stopni.
Smakuje świetnie i nadaje się do odgrzewania w piekarniku bądź mikrofalówce.

Zapiekane warzywa

Potrzebne (dla 2-3 osób):
dwa duże ziemniaki
dwie małe cukinie
średnia cebula
dwa spore pomidory
trzy ząbki czosnku
jedna papryka dowolnego koloru
żółty ser w plastrach
bazylia (świeża lub suszona), sól, pieprz

Ziemniaki obieramy, kroimy w dużą kostkę i podgotowujemy tak, żeby były półmiękkie. Pozostałe warzywa kroimy, również w dużą kostkę. Ząbki czosnku wystarczy przekroić na połówki lub ćwiartki. Wrzucamy surowe warzywa i podgotowane ziemniaki do naczynia żaroodpornego, dodajemy przyprawy wg uznania, mieszamy, przykrywamy plastrami sera i pokrywką (ewentualnie folią aluminiową). Pieczemu około pół godziny w mocno nagrzanym piekarniku. Gotowe jest, kiedy cały ser się rozpuści, a warzywa będą miękkie.

Podajemy jako samodzielną potrawę.