Kurczak w miodzie

Zrobiłam go ostatnio na obiad, którego nie zdążyliśmy zjeść przed imprezą. Nieopatrznie jednak zostawiłam na wierzchu – wszystkim smakowało ;) Wobec licznych telefonów z pytaniami o przepis, niniejszym umieszczam. Bez zdjęcia, bo nie mam, ale zrobię.

Potrzebne:
skrzydełka albo „patyczki”, czyli małe udka z kurczaka
przyprawa „Kurczak pikantny” Prymatu
miód, najlepiej płynny
ziemniaki
Więcej niż 20 minut

Kurczaka myjemy, osuszamy, mieszamy miód z przyprawą i smarujemy mięso. I miodu, i przyprawy ma być dużo. Jeśli mamy czas, wstawiamy przyprawionego kurczaka na godzinę-dwie do lodówki, ale bez tego też będzie dobry.
Ziemniaki obieramy i kroimy na kawałki ok. 3×3 cm. Wkładamy do brytfanki/naczynia żaroodpornego razem z kurczakiem; kurczak z jednej strony, ziemniaki (posolone) z drugiej. Przykrywamy i wstawiamy do mocno rozgrzanego piekarnika. Oczywiście piekę „na oko”, ale w temp. powyżej 200 stopni trwa to około godziny.

Kurczak z brzoskwiniami

Potrzebne (dla 2 osób):
jedna (podwójna) pierś kurczaka
puszka brzoskwiń w połówkach
zioła prowansalskie
oliwa
sól

Mięso myjemy, odkrawamy tłuszczyk i inne brzydkie kawałki, lekko tłuczemy tłuczkiem do mięsa. Nacieramy niewielką ilością soli i obficie ziołami prowansalskimi, po czym odkładamy do lodówki na godzinę. Jeśli upieczemy od razu, też będzie dobre, ale po tej godzinie o niebo lepsze.
Do naczynia żaroodpornego wlewamy troszkę oliwy i troszkę wody. Układamy warstwę pokrojonych brzoskwiń, na tym kładziemy mięso, w każdą pierś zawijając cząstki brzoskwiń. Na to kolejna brzoskwiniowa warstwa, przykrywamy naczynie (pokrywką lub folią aluminiową) i pieczemy, aż mięso będzie miękkie.
Podawać można z ryżem, frytkami, sałatą. Potrawa prosta, pyszna i elegancka :)

Kurczak po indyjsku

Zupełna improwizacja, potrawa stworzona w zeszłym tygodniu spontanicznie i nagle.

Potrzebne (dla 2 osób): 
jedna (pojedyncza) pierś z kurczaka
mleko
bułka tarta
miód, sól, pieprz, papryka ostra, imbir mielony, gotowa przyprawa do kurczaka

Mięso kroimy w paseczki, moczymy w mleku i obtaczamy w tartej bułce. Całkiem nieźle się to robi hurtem, garściami. Następnie wrzucamy na rozgrzaną oliwę i smażymy z dwóch stron na złoto. Usmażone podlewamy mniej więcej szklanką wody i dodajemy: sól, łyżeczkę miodu, sporo papryki, pieprzu i imbiru mniej więcej po równo i hojną porcję gotowej mieszanki do przyprawiania kurczaka (dobra jest na przykład „złocista” Kamisa). Najlepiej jest wąchać podczas przyprawiania, oceniając, czy nam się podoba, czy może wolimy ostrzejsze (papryka) lub słodsze (miód). Mieszamy dokładnie, przykrywamy i dusimy około 10 min.
Podajemy z ryżem, kuskusem lub czymkolwiek innym, co lubimy.