Smalec z jabłkami

Tradycja robienia smalcu do kanapek jest w moim domu stara, a w każdym razie sięga tych samych czasów, których ja sięgam pamięcią. Smalec robił mój dziadek, mama, teraz robi brat (bo gotowanie u nas zawsze było raczej domeną mężczyzn). No i robię ja, bo przecież nie mogę być gorsza ;)

Potrzebne:
słonina
cebula
jabłka
i, uwaga, czas: około 1,5h

Słonina powinna być w miarę możliwości świeża i z kawałkami mięsa (to różowe), bo z nich będą najlepsze skwarki. Na ok.3/4 kg wystarczy nam jedno duże jabłko i jedna duża cebula. Kroimy słoninę w dość drobną i w miarę równą kostkę i wrzucamy na dużą, głęboką patelnię, postawioną na niezbyt dużym ogniu. Raz na jakiś czas mieszamy, czekając, aż tłuszcz się stopi i zostaną skwarki. Zanim skwarki zaczną się rumienić, wrzucamy cebulę, pokrojoną w drobną kosteczkę. Wbrew temu, co mówi ta rodzinna historyjka, trzeba teraz pilnować patelni, bo cebula zazwyczaj najpierw wcale się nie rumieni, a potem od razu przypala. W tym czasie obieramy jabłko i trzemy na grubej tarce. Kiedy cebulka wyda nam się już usmażona, wrzucamy starte jabłko, mieszamy, czekamy chwilkę dla porządku i wyłączamy. Kiedy nieco ostygnie, przelewamy w słoiki lub do kamionkowego naczynia.

Smalec z jabłkiem jest lżejszy w smaku, niż taki bez jabłka. Nie posolony jest słodkawy w smaku, a posolony już nie. Można też zrobić wersję bez jabłek, wtedy nadaje się do smażenia i okraszania np. pierogów. Można go długo przechowywać w lodówce.

3 Responses to “Smalec z jabłkami”

  1. ninti Says:

    Dziadek robil inaczej:
    nie kroil cebuli, tylko pod koniec smazenia wrzucal cala na jakies 20 min.
    Potem wyjmowal. A jak przestygla to ZJADAL czekajac az smalec wystygnie.
    Czasem czestowal. Pyszna byla!

  2. Luca Says:

    Pamiętam :)
    Ja jednak wolę z cebulką pokrojoną w kostkę, i w ogóle cebula w całości wydaje mi się jakoś przysmakiem dla mężczyzn ;P

  3. Anonymous Says:

    Ja ułatwiam i przyspieszam kupując słoninę mieloną. Na 1 kg słoniny daję 2 jabłka i dużo cebuli. Na koniec trochę solę i sypię majeranek. Wszyscy chwalą, jest duże zapotrzebowanie i robię często, choć sama nie mogę nadużywać a korci.

Leave a Reply