Gosi ciasto z jabłkami


Banalnie proste, szybkie i dobre.

Potrzebne:

(Proporcje na małą blaszkę – na kwadratową lepiej podwójnie, na dużą – potrójnie)
1 szklanka mąki
3/4 szklanki cukru
3  jajka
trochę cukru waniliowego
proszek do pieczenia
łyżka mąki ziemniaczanej

Miksujemy wszystko razem. Blaszkę wykładamy papierem albo używamy klasycznej kombinacji margaryna+bułka tarta.
Na dnie formy kładziemy pokrojone jabłka (2 warstwy), posypujemy je cynamonem i wlewamy ciasto.

Piecze się ok. 45 minut w temp. 180 stopni. Ciasto wygląda nader niepozornie, ale jest pyszne!

Indyk z gruszkami

Myśl o indyku z gruszkami powstała, kiedy szukałam pomysłu na rocznicową kolację. Znalazłam taki przepis, który pozwolę sobie tutaj napisać jeszcze raz i, mam nadzieję, dokładniej. Ziemniaki ściągnęłam od Alquany. Zdjęcia nie ma, bo nastrój wieczoru sprawił, że zapomniałam je zrobić ;)

Czas: około 1 – 1,5 godziny

Potrzebne:
600-700 g indyka (pierś lub medaliony)
duża puszka gruszek w syropie
100 g niebieskiego sera
ziemniaki (wg uznania, ile tam zjecie)
sałata lodowa
borówki w słoiku
oliwa
przyprawa do indyka
przyprawa do ziemniaków (lub kompozycja własna)
zioła do sałatek: vinegrette albo włoskie
sól, pieprz

Ziemniaki obrałam i pokroiłam na półksiężyce (albo coś podobnego rozmiarem). Do naczynia żaroodpornego wlałam na dno oliwę, wrzuciłam ziemniaki, posypałam przyprawą do ziemniaków… i poczułam zapach koperku, więc przerwałam sypanie i doprawiłam jeszcze ziołami prowansalskimi i papryką słodką (nie wszyscy w domu lubią koperek;). Polałam jeszcze oliwą, wymieszałam porządnie, przykryłam folią aluminiową i wstawiłam do piekarnika (220 stopni, termoobieg, grzanie z obu stron, czyli prawie na maksa). Były gotowe po około 40 minutach.
Indyka pokroiłam na mniejsze porcje, takie jak pół damskiej dłoni. Posypałam przyprawą do indyka (może być dowolna inna do drobiu) i zrumieniłam z obu stron na oliwie. Następnie zdjęłam z patelni, a wrzuciłam na nią osiem połówek gruszek z syropu, pokrojonych uprzednio każda wzdłuż na 3 części. Indyka posypałam z obu stron solą i świeżo zmielonym pieprzem, który od pewnego czasu uważam za podstawę każdej potrawy. Usmażyłam gruszki, wrzuciłam do nich mięso, podlałam wodą i pokruszyłam cały ser pleśniowy. (W oryginalnym przepisie było, jak sądzę – nie ma tam wagi mięsa, więc trudno orzec – dwa razy mniej wszystkiego, a tyle samo sera. Mój sos było tym serem baardzo czuć, więc myślę, że gdybym dała go 200 g, byłoby nie do zjedzenia.)
Indyk z gruszkami i serem dusił się pod przykryciem, a ja podarłam pół sałaty na kawałki wielkości kęsa, wrzuciłam do miski i polałam sosem: w szklance zmieszałam kilka łyżek oliwy, trochę wody i 1/3 przyprawy do sałatek. Broń Boże więcej, bo będzie słone i niedobre.
Mięso dusiłam do miękkości, która nastąpiła mniej więcej równo z dopieczeniem się ziemniaków. Podałam sałatę w osobnych miseczkach, a na talerzach pieczone ziemniaki, mięso lekko polane sosem, obok gruszki i po łyżeczce borówek. Smacznego ;)

Szybki chłodnik

Potrzebne (na 4 porcje):
pęczek rzodkiewek
dwa nieduże ogórki
szczypiorek albo szczypior
koperek
dwa ząbki czosnku
sól, pieprz, ewentualnie świeża bazylia
dwie butelki gęstego kefiru

Rzodkiewki i ogórki zetrzeć na grubej tarce. Nożyczkami wkroić do tego szczypior (ja daję mniej niż połowę pęczka) i koperek (ile kto lubi). Czosnek przecisnąć przez zgniatarkę do czosnku, bazylię poszarpać na małe kawałki i też dodać. Wlać kefir, posolić i popieprzyć do smaku, zamieszać i wstawić na godzinę do lodówki. Można tez jeść od razu, ale odstany jest lepszy :)

Na zdjęciu jeden chłodnik jest posypany koperkiem z wierzchu – tak też można; ja nie dodaję koperku do całości po prostu dlatego, że mój facet go nie lubi ;)

Pieczona karkówka

Miałam w domu pół kilo karkówki i bardzo mi się nie chciało jej smażyć czy dusić. Pomyślałam o upieczeniu, przejrzałam internet w poszukiwaniu przepisu, znalazłam kilka, ale żaden nie nadawał się do czytania (do jedzenia nie wiem, poległam na błędach autorek). Tak mnie to zirytowało, że postanowiłam improwizować. Poniewczasie zdałam sobie sprawę, że mięso przed zamrożeniem pokroiłam w grube plastry, ale zdecydowałam się nie zrażać i upiec pokrojone. Było pyszne, więc się dzielę improwizacją :)

Potrzebne:
1/2 kg karkówki (4-6 grubych plastrów)
olej
sól
pieprz kolorowy i czarny
czosnek kolorowy (suszony, w torebce)
majeranek
więcej niż 20 minut

Czosnek może być zwykły, ale kolorowy lepszy. Pieprz powinien być w ziarnach, wtedy ucieramy razem wszystkie przyprawy i sól w moździerzu. Jeśli nie macie moździerza (albo pieprzu w ziarnach), użyjcie mielonego. Majeranku dużo, soli też, pieprzu i czosnku – do smaku. Ja nie żałowałam, bo lubię jedno i drugie.

Dokładnie zmieszane przyprawy mieszamy następnie z olejem, tworząc pastę, którą obficie nacieramy mięso. Wkładamy karkówkę do naczynia żaroodpornego i przykrywamy. Pieczemy w temp. ok. 200 stopni, aż będzie miękka (u mnie, z termoobiegiem, nieco mniej niż godzinę, ale nie przysięgnę, bo zapomniałam spojrzeć na zegarek). Podajemy z ziemniakami albo frytkami i dobrą sałatą :)

Kokosanki

Przepis na kokosanki dostałam od Kocim Okiem i do niej należy się udać po szczegóły. Ciastka robi się w mniej niż 20 minut. Jeszcze nie próbowałam, ale zamierzam :)

Napój imbirowy

Zaprowadzono mnie do księgarnio-kawiarni „Wrzenie Świata”, w której podają napój, jakiego nigdy nie widziałam i nie próbowałam. A kiedy już spróbowałam, okazało się, że jest pyszny i teraz robię go sobie w domu (choć w lokalu smakuje lepiej).

Potrzebne:
pomarańcza
cytryna
świeży imbir
maliny (oczywiście mogą być mrożone)
brązowy cukier

Pomarańczę i cytrynę razem ze skórką kroimy na ćwiartki, a potem na grube plasterki. Imbir też kroimy na grube plasterki. Po kilka takich plasterków wrzucamy do szklanki albo kubka, dodajemy 1-2 maliny i zalewamy wrzątkiem. Słodzimy do smaku.

Maliny dają w zasadzie tylko kolor, więc na upartego można z nich zrezygnować. Na jeszcze bardziej upartego można użyć imbiru w proszku, zamiast świeżego – różnica jest jak między niebem w gębie a całkiem dobrym napojem ;)

Grzaniec z białego wina

Potrzebne:

dobre białe wino półwytrawne lub, jeśli nie lubicie zbyt słodkiego grzańca, wytrawne.
przyprawa do grzańca Kamisa

Grzaniec z białego wina jest znacznie mniej ciężki, niż z czerwonego. Jest także słodszy. Ja idę na łatwiznę i po prostu podgrzewam wino razem z gotową przyprawą. Jeśli chcecie przyprawiać sami, będziecie potrzebować cynamonu, imbiru, miodu lub brązowego cukru, goździków i – opcjonalnie – kardamonu oraz gałki muszkatołowej.
Przekonałam się na własnej skórze i uczulam: wino musi być naprawdę niezłe. A efekt jest wart grzechu :)

Pieczone jabłka

 

 

 

 

 

 

 

 
Jesienią coraz częściej siedzimy wieczorami w domu i coraz częściej szukamy czegoś miłego, ciepłego i trochę rozpustnego, żeby było nam fajniej w klimacie, prawda, umiarkowanym. Pieczone jabłka mają wszystko, co trzeba: słodkie, sezonowe, gorące, a na upartego nawet zdrowe.

Potrzebne:
jedno duże jabłko na osobę
cukier lub miód

Jabłka myjemy, bierzemy ostry nóż i od każdego odkrawamy czapeczkę. Następnie łyżeczką lub specjalnym narzędziem usuwamy ogryzek, ale uważając, żeby zostało nam dno w jabłku. W dziurze umieszczamy łyżeczkę miodu lub cukru. Cukier nie zawsze się całkiem rozpuszcza, za to miód jest mdląco słodki, więc jak wolicie. Przykrywamy czapeczką i stawiamy do gorącego piekarnika na jakieś pół godziny. Można czasem pomacać i wyjąć tylko trochę upieczone albo bardzo miękkie, wedle gustu :)

Najlepiej smakuje z filiżanką dobrej herbaty.

Kurczak w miodzie

Zrobiłam go ostatnio na obiad, którego nie zdążyliśmy zjeść przed imprezą. Nieopatrznie jednak zostawiłam na wierzchu – wszystkim smakowało ;) Wobec licznych telefonów z pytaniami o przepis, niniejszym umieszczam. Bez zdjęcia, bo nie mam, ale zrobię.

Potrzebne:
skrzydełka albo „patyczki”, czyli małe udka z kurczaka
przyprawa „Kurczak pikantny” Prymatu
miód, najlepiej płynny
ziemniaki
Więcej niż 20 minut

Kurczaka myjemy, osuszamy, mieszamy miód z przyprawą i smarujemy mięso. I miodu, i przyprawy ma być dużo. Jeśli mamy czas, wstawiamy przyprawionego kurczaka na godzinę-dwie do lodówki, ale bez tego też będzie dobry.
Ziemniaki obieramy i kroimy na kawałki ok. 3×3 cm. Wkładamy do brytfanki/naczynia żaroodpornego razem z kurczakiem; kurczak z jednej strony, ziemniaki (posolone) z drugiej. Przykrywamy i wstawiamy do mocno rozgrzanego piekarnika. Oczywiście piekę „na oko”, ale w temp. powyżej 200 stopni trwa to około godziny.

Ser(k)owa zupa Marcina

Nigdy nie zabierajcie obecnego chłopaka na obiad do poprzedniego chłopaka.

Potrzebne:
rosół drobiowo-wołowy w kostkach (jeśli macie domowy rosół, tym lepiej dla Was)
dwie kostki topionego serka
szczypiorek
grzanki (bułkę lub chleb bez skórki kroimy w kostkę i suszymy w piekarniku).

Przygotowanie: 15 minut.

Rosół przygotowujemy wg przepisu na opakowaniu. Można dać więcej wody, żeby nie był taki słony. Stawiamy na malutkim ogniu i rozpuszczamy w nim serki. Rozpuszczanie jest upierdliwe i polega na staniu nad garem i mieszaniu; i tak się nie uda rozpuścić całkowicie, ale to nic nie szkodzi. Następnie wlewamy zupę do miseczek, posypujemy szczypiorkiem, grzankami i podajemy. Bardzo proste i dobre :)